GP Malezji 2007 - drugi odcinek serialu pt. Formuła 1 :). Odbędzie się na torze Sepang. Jest tu zawsze gorąco i wilgotno, zapowiada się więc ciężki wyścig zarówno dla kierowców jak i bolidów i opon. Tor ma niecałe 6 km długości.
Krótka historia toru:
Tor Sepang wybudowano w 1999r. zaprojektował go sławny projektant torów, Niemiec Herman Tilke. W tym samym roku odbyło się też tu pierwsze GP Malezji. W tym wyścigu powrócił do ścigania M. Schumacher po złamaniu nogi, jakiego doznał kilka wyścigów wcześniej na torze Silverstone. I miał za zadanie chronić Eddiego Irvina przed atakami McL Miki Hakkinena oraz D. Coultharda. i spisał się w roli drugiego kierowcy świetnie. Co prawda podczas 2 postoju wyprzedził Irvina, ale poczekał na niego i niemal równocześnie minęli linię mety. Po wyścigu jednak zdyskwalifikowano oba Ferrari za nieprzepisowe "lotki" na osłonach chłodnic, Włosi odwołali się od tej decyzji i ostatecznie cofnięto tą dyskwalifikację. W ubiegłym roku na tym torze Lewis Hamilton po prostu ośmieszył Fellipe Masse, broniąc się przed jego atakami, kilkakrotnie Massie puszczały nerwy i lądował na poboczu.
Opis toru:
Sepang jest jednym z tych torów, po których jazda sprawia kierowcom wielką frajdę. W momencie gdy mijasz tablicę informacyjną wywieszaną z boksów na prostej start/meta, jedziesz już z prędkością około 250km/h i nadal przyśpieszasz aż do 300 km/h przed dotarciem do strefy hamowania. Pierwszy zakręt jest bardzo wolny i pokonujemy go na pierwszym lub drugim biegu w zależności od tego, jakie przełożenia masz zamontowane w skrzyni. W tym zakręcie zawsze można zaobserwować dużo ciekawych sytuacji, ponieważ tor jest tu bardzo szeroki, ale jednocześnie ciasny jeśli chodzi o optymalną linię pokonania zakrętu, więc kierowcy starają się używać całej szerokości toru podczas próby wyprzedzenia.

Pierwszy zakręt przechodzi od razu w kolejny równie ciasny w lewą stronę, pokonywany na pierwszym biegu, po którym wjeżdżamy w długi prawy łuk, na którym przeciążenie osiąga około 2,5 G. Po wyjściu z trzeciego zakrętu rozpędzamy bolid do około 270 km/h na siódmym biegu przed dotarciem do kolejnej strefy hamowania, poprzedzającej czwarty zakręt w prawo, który pokonujemy na trzecim biegu. Następnie wjeżdżasz w przyjemną kombinację lewy - prawy, czyli zakręty pięć i sześć, które pokonujemy bardzo szybko na piątym biegu. Jest to trudna sekcja, ponieważ przeciążenie wygina twoją szyję raz w jedną raz w drugą stronę. Następnie jest krótka prosta, na której końcu znajdują się dwa zakręty w prawą stronę (siedem i osiem) z dwoma wierzchołkami . W pierwszy z nich wchodzimy dosyć szybko i zarazem szeroko, a potem coraz bardziej zacieśniamy – jeżeli mamy podsterowny bolid, to będziemy mieli tutaj niemałe kłopoty. Potem trafiasz na prostą zakończoną nawrotem (zakręt nr dziewięć) pokonywanym na jedynce. Ważną rzeczą jest posiadanie dobrej trakcji na wyjściu z tego zakrętu, ponieważ przechodzi on w prawy łuk (zakręt nr 10), który sam w sobie nie stanowi dużego wyzwania, ale prowadzi nas do zakrętu jedenastego – kolejnego wirażu w prawego, który pokonujemy na trójce z prędkością około 130 km/h. Potem kolejna prosta i szybki lewy zakręt nr 12 pokonywany na szóstce przy 250 km/h. Trzynasty zakręt prowadzi nas do ciasnego czternastego wirażu, a ten z kolei na długą ostatnią prostą – dobre miejsce do wyprzedzania. Ostatni piętnasty zakręt to również dobre miejsce do wyprzedzania, gdyż poprzedza go ostre hamowanie i pokonywany jest na drugim biegu. Następnie trafiamy z powrotem na prostą start/meta, która kończy okrążenie.
Opracowali: Gilles, Nightcrawler